Szycie ratusza okazało się nie lada wyzwaniem. W pewnym momencie byłam bliska rezygnacji na korzyść Bramy Szczebrzeskiej, ale resztki ambicji mi na to nie pozwoliły. Właściwie sama się zadeklarowałam, że uszyję a potem dopiero zaczęłam się zastanawiać nad sposobem. Morando też oberwał, bo przecież mógł zaprojektować coś prostszego..... A w tym wszystkim chodziło o pewien tajny projekt. A potem zamarzył mi się mój własny Ratusz. Więc go mam:
Tutaj ten wysłany, będzie elementem większej pracy, w doborowym towarzystwie zresztą:)
A tutaj dwa ratusze, jeden gotowy do wysłania a drugi w trakcie pracy:
Gdyby ktoś zechciał zobaczyć kilka zdjęć Zamościa po rewitalizacji - to zapraszam
TUTAJ
Pozdrawiam wszystkich gości!
Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem :)