Nareszcie skończyłam coś, co było zaczęte bardzo dawno. Jakoś mi było nie po drodze. Nawet założyłam sobie teczkę do przechowywania niekompletnych bloków... Sama skomplikowałam wzór, bo ten najbardziej popularny wzór Dresden Plate ma ostre zakończenia promieni
podobne do tego tutaj, a ja zaczęłam szyć zaokrąglone. Osoby, które szyły po krzywiznach, wiedzą, co to znaczy.
Końcowy efekt:
I detale:
A tak wygląda spód:
Z boku:
Bardzo jestem zadowolona, że udało mi się skończyć te Talerze dresdeńskie. W sumie projekt nie był zbyt trudny, ale włożyłam w niego bardzo dużo pracy. Robiłam to wszystko intuicyjnie, bo nie miałam żadnego tutoriala do tego sposobu. Szczególnie podobają mi się narożniki. Ponieważ takie narożniki zastosowałam - wyszło mi dosyć szerokie obramowanie więc żeby zachować logiczny sens, musiałam tak właśnie pikować.....
Miłego weekendu życzę:)))