sobota, 26 marca 2011

Narzuta ze Svadlenki

A tutaj gotowa kołdra, wisząca na pergoli.
Tak wygląda w całości.
Pikowanie w zbliżeniu.
Jakiś czas temu uszyłam dwukolorową kołdrę, opartą na bardzo prostym wzorze. Mianowicie należy zeszyć ze sobą dwa paski materiałów, a następnie wycinać z nich trójkąty. I z tych właśnie trójkątów zbudowana jest cała narzuta. Tak mi się  spodobał  ten pomysł, że musiałam go wypróbować. Ten genialny wzór był opublikowany w Svadlence, a na forum pokazała go Maryna. Nie mogę teraz znaleźć tego tematu na forum :(

poniedziałek, 21 marca 2011

Kwiatowa kołdra






I, zwycięstwo!!! Jest gotowa kwiatowa kołdra.




Następnie po zeszyciu całego wierzchu, zrobiłam kanapkę, gotową do pikowania.


Druga przymiarka.



I pierwsze przymiarki do całości.




Tutaj kilka elementów do kwiatowej kołdry.  W taki sposób je szyłam.

środa, 16 marca 2011

I poduszka do kompletu

Ponieważ po wielu przymiarkach został mi na zbyciu jeden żółty tulipan - uszyłam poduszkę do kompletu.

Makatka dla Magdy

Jakiś czas temu szyłam makatkę. Miała być kwiatowa, wiosenna i z kolorem takim, jaki miał storczyk stojący na oknie w pokoju, do którego miała być przeznaczona owa makatka. Na szczęście  udało mi się trafić w kolory i gust właścicielki.

A u mnie przeprowadzka dalej......

Już mam z góry, ale jeszcze sporo roboty. Przeniosłam i ułożyłam żółte, niebieskie, różowe i fiolety. Sporo szmatek przeznaczyłam do wyrzucenia, bo albo mi się znudziły albo wiem, że na pewno z nich nie będę szyć. Trochę jestem zmęczona a i do maszyny ciągnie :)

poniedziałek, 14 marca 2011

Przeprowadzka

Zaczynam przeprowadzkę, nareszcie. Przy okazji porządkowanie szmatek, układanie. Układam kolorami, mam tylko jedną szafkę, gdzie króluje kolorowy misz-masz. To ta na zdjęciu. W niej są ułożone moje najcenniejsze szmatki, szczególnie ulubione. A na dolnej półce część moich zasobów książkowych, związanych z szyciem i patchworkiem.

niedziela, 13 marca 2011

Remontu c.d.

Dałam radę pomalować też fronty szafek. Farba akrylowa, kolor Krokus. Pomimo moich wielkich obaw - wyszło bardzo dobrze, aż jestem zaskoczona efektem. W najbliższym czasie się wprowadzam, to się będzie dopiero działo.....

Remont w najlepsze

Tak bardzo chciałam zrobić ten remont szybko. Niestety, pomimo wielkiego wysiłku i mnóstwa pracy posuwa się w tempie umiarkowanym, delikatnie mówiąc. Ale i tak jest dobrze. Panele ułożone, ściany pomalowane farbą strukturalną piasek pustyni.  Regał częściowo pomalowany.

czwartek, 3 marca 2011

Rozwar wielkokwiatowy


Żeby nie było, że tylko remont - następny kwiatek. Rozwar wielkokwiatowy, nazwa w niemieckim oryginale brzmi ballonblume. Nie znam tego kwiatka, nieważne.
 Ten na dole miałam uszyty dużo wcześniej, wtedy uczyłam się, jak działa program QA. To był właśnie pierwszy kwiatek, który uszyłam, pomagając sobie tym programem.

Remont


No niestety przerwa w szyciu, remoncik w trakcie. Dzisiaj gipsowanie ścian, szlifowanie. Do tego zamierzam poddać renowacji ...meble. Takie wielkie szafy, z półkami, z tyloooma półkami. No nie mogę ich wyrzucić. Ja teraz marzę o kawalątku wolnego miejsca na półce, żebym nie musiała na siłę wciskać szmatek, tylko swobodnie, równiutko je włożyć do szafy. Nic dziwnego, że serce mi się raduje, jak patrzę na puste półki. Teraz pokój wygląda tak, jak powyżej,  no niezbyt pięknie, ale jest pusty i to jest najcenniejsze.
Zdjęcie od góry bez lampy.

środa, 2 marca 2011

Rannik zimowy 1

I jeszcze jeden, różnią się minimalnie kolorystycznie. Oczywiście pomijając fakt, że są lustrzanym odbiciem.....

Rannik zimowy

Jest następny - rannik zimowy.

Witam pierwszego obserwatora

Wiolu, witaj na moim podwórku :) Jak miło Cię tu widzieć :) Nareszcie , dzięki Tobie, mój blog ożył. Bo można dopiero mówić o pełnej satysfakcji z pracy kiedy ktoś czasami zajrzy i skomentuje.

wtorek, 22 lutego 2011

Łubin

Jeden, pojedynczy łubin, znaleziony gdzieś w szafie. Nareszcie znalazł zastosowanie, a tyle razy się przymierzałam do uszycia z nim w roli głównej np. poduszki. Do tej kołdry pasuje, jak znalazł.

piątek, 11 lutego 2011

Myszki


Dzisiaj mały przerywnik w szyciu kwiatków. Myszki. Była u mnie Agatka i razem uszyłyśmy takie właśnie myszki. Agatka dobierała szmatki, bo do każdej myszki potrzebowałyśmy po 6 różnych rodzajów materiałów.

niedziela, 30 stycznia 2011

Bratek


Następne bloki do kwiatowej kapy... Bratek i jego lustrzane odbicie. Praca posuwa się powoli, ale do przodu, ciągle do przodu. I to jest pocieszające :)

niedziela, 23 stycznia 2011

Torba z konikiem dla Agatki

Nowa listonoszka dla Agatki. Brązowy sztruks i aplikacja głowy konia.

A w środku kieszonka na zamek, druga otwarta i jeszcze maleńka na długopis.  Torba ma jeszcze z tylu kieszeń na zamek błyskawiczny. Agatce się podoba i jest już w użytkowaniu.

środa, 19 stycznia 2011

Ciemiernik zimowy


No i dwa następne bloki mam gotowe, w lustrzanym odbiciu. Pewnie jeszcze nie raz będę trochę narzekać na tę technikę. Jak dla mnie - szyje się zbyt wolno. Pewnie, można przyspieszyć poprzez wcześniejsze  przycięcie wszystkich elementów tak, żeby były gotowe, ale komu by się chciało........

piątek, 14 stycznia 2011

Zimowit


Zmiana repertuaru,  teraz metoda PP. Uszyłam dwa pierwsze kwiatki, zimowit lewy i prawy. Nie obyło się bez prucia. I to kilkakrotnego. Jest to zupełnie inny sposób szycia . Powolny, ślamazarny wręcz, przynajmniej w moim wykonaniu. Zdjęcia trochę się różnią, jedno robiłam z lampą. Teraz takie ciemne dni, ciągle pochmurno :(

sobota, 8 stycznia 2011

Serweta

Po uszyciu kapy zostało mi kilka elementów. I powstał bieżnik w kolorach zgaszonego różu.

czwartek, 6 stycznia 2011

Migotanie cd

I chwalebnie wczoraj wieczorem zakończyłam moje eksperymenty z techniką Reflection. Od jutra całkiem inne metody, ale o nich napiszę w swoim czasie.
A następnie, po kilku jeszcze operacjach cięcia, zszywania, kanapkowania, pikowania, lamówkowania doszłam do końcowego efektu.
Po pocięciu wyglądało tak
Następna tkanina do eksperymentów był zupełnie inna.

Migotanie


Zafascynowana nowa techniką, zaangażowana w nią całkowicie, rozpoczęłam poszukiwania odpowiedniej tkaniny. Najpierw w sklepach internetowych, polskich. Ale na odległość trudno jest przewidzieć, czy z danej tkaniny uzyska się odpowiedni efekt. Przeszukałam też moje zasoby. Pierwszy materiał, nawet zapomniałam zrobić zdjęcie. Jest po lewej i prawej na obramowaniu. Wyszła taka makata. Efekt raczej średni, chociaż na pewno widać te właśnie drgania, czyli to, o co chodziło :)