niedziela, 8 marca 2015

Zabawa z resztkami

Przy próbach szycia bieżnika, który pokazałam w poprzednim poście, zostało mi sporo pociętych
i zeszytych pasków. Żeby je wykorzystać trochę się pobawiłam zszywaniem ich na nowo. Żadne rewelacje, ale kilka mi wyszło ciekawostek.
Podkładki pod kubki:

I bieżnik, ale o trochę innym kształcie niż poprzedni:


Dziękuję za komentarze pod poprzedni postem i witam cieplutko nowych obserwatorów :)
Uprzedzam też wszystkich zaglądających i przepraszam z góry, że zanosi mi się na dłuższą przerwę w blogowaniu ze względu na mały (ale dosyć absorbujący) remont w domu. Dawniej bardzo lubiłam remonty, ale teraz tak jakby trochę mniej....

piątek, 20 lutego 2015

Spicy spiral table runner

Taki bieżnik "chodził" za mną od dawna. Wydawało mi się, że jego uszycie jest bardzo trudne, ale bardzo chciałam go mieć. No więc na  YT znalazłam odpowiednie filmy  np. TUTAJ . Następnie wybrałam tkaniny nie te "trumienne" (to określenie powstało na  forum kołderkowym, gdzie oznaczało szmatki szczególnie cenne), ale takie zwykłe, bo nie wiedziałam, czy się uda.  Zrobiłam sobie szablon z kątem 9 stopni i zabrałam się do roboty. Wyszło tak:


Prawda, że ciekawy kształt ma ten bieżnik?
Teraz inne ujęcie:
Szycie wcale nie było trudne, zwłaszcza, że przesunięcie zrobiłam o pół kwadratu a nie o jeden cały. Pikowanie tylko po szwach. Potem spód i lamówka i gotowe.
Okazało się także, że ucięłam za dużo pasków i trochę mi zostało. Co z tego wynikło pokażę w następnym poście.
Dziękuję za komentarze i wizyty, dzięki temu mój blog żyje a ja jestem uszczęśliwiona :)

środa, 4 lutego 2015

Miniquilt 3D

Ciągle trwają moje eksperymenty z patchworkiem i pikowaniem. Istnieje nieskończenie wiele kombinacji, ciągle próbuję czegoś nowego. Tym razem kwiaty 3 D, bardzo dużo pracy i to dosyć niewdzięczna - zszywanie kilku warstw tkaniny, dosyć chaotyczne zresztą, bo uporządkować się nie da. Bez naparstka się nie obyło, a potem reszta maszynowo. Pikowanie oczywiście w pióra, a to za sprawą Wiesi, która z wielkim zaangażowaniem przekazuje swoje doświadczenia.  Na końcowy efekt duży wpływ miała ciekawa kolorystyka tkaniny, której użyłam do wykonania kwiatów i ramek.
Wyszło tak:
A tutaj detale: 


Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem, pozdrawiam wszystkich, którzy tu zaglądają
i życzę pogodnego weekendu:)

niedziela, 25 stycznia 2015

Szycie ręczne - winogronowy wieniec

Co można pisać po takiej przerwie? Nie wypada nic innego, jak kontynuować bloga, począwszy od miejsca,  na którym skończyłam. Przedstawiam tyle razy zapowiadany patchwork z ręcznie szytymi aplikacjami.  Pikowanie maszynowe. Skończony jeszcze przed świętami. To była bardzo przyjemna praca, chociaż dosyć długo trwała. Palce w dobrym stanie - zabezpieczone naparstkami w wersji nowoczesnej. Środkowa część nie jest mojego pomysłu - napisałam w jednym z poprzednich postów źródło. Zachwycił mnie ten wieniec, a w dodatku przepadam za fioletami, więc go zrobiłam. Trochę miałam problem ze zrobieniem zdjęć, ciągle teraz ciemno, ale coś tam wyszło.

Tutaj detale:
Tak wygląda tył:
Tutaj w innym oświetleniu:

Nie jestem pewna, jak mi wyjdzie ten post, w ostatnich czasach przesiadłam się na całkiem nowy sprzęt, włącznie z klawiaturą i myszką.  Tak więc to pierwszy post po wielkich zmianach:)
Pozdrawiam wszystkich moich gości, którzy tu zaglądali pomimo mojej nieobecności, witam nowych obserwatorów i życzę wszystkim miłego tygodnia :)

poniedziałek, 17 listopada 2014

Around The World Blog Hop

Do tej zabawy zostałam zaproszona przez Marzenę z bloga patchworkowo-kiboko. Z Marzenną poznałyśmy się kilka dobrych lat temu w sieci, a osobiście dopiero w Krakowie na wystawie patchworku, organizowanej przez Berninę  dwa lata temu. Zawsze mi imponuje swoimi niecodziennymi pomysłami i nowatorskimi technikami, które z niezwykłą łatwością stosuje w swoich pracach. Co jakiś czas potrafi zaskoczyć jakimś oryginalnym dziełem. Jest mi niezwykle miło, że zostałam zaproszona do tak szacownego kręgu, chociaż zbytnio nie przepadam za opowiadaniem o sobie i swoich pracach.
Szyję tak w ogóle  to chyba od dzieciństwa a patchworki od przeszło 20 lat. Z wykształcenia jestem chemikiem, skończyłam chemię na UMCS w Lublinie. Patchwork jest moim hobby, sama nauczyłam się szyć. No, nie całkiem sama, pomogły mi w tym książki a potem internet. Trochę też uczestnictwo w projekcie "Kołderka za jeden uśmiech" - uszyłam przeszło 20 kołderek dla chorych dzieci.

Nad czym teraz pracuję? 
Ostatnio zafascynowało mnie ręczne szycie aplikacji, zwłaszcza, że tyle jest na naszym rynku akcesoriów, które to ułatwiają. Może też dlatego, że to było coś nowego, czego jeszcze nie robiłam. Mam zaczętą następną pracę, ale jeszcze nie mam co pokazać....


Czym moje prace różnią się od prac innych quilterek?
Prace każdej z nas są inne. Ja szyję wszystko, dorobek mam dosyć duży. Są to  quilty  duże i małe. Oprócz tego  poszewki na poduszki, podkładki kuchenne, kosmetyczki, torby i torebki, igielniki, chusteczniki, okładki na książki, koszyczki, organizery, lalki, Tildy, bombki, kartki okazjonalne
i mnóstwo innych. Poznałam różnorodne techniki takie jak aplikacje, PP, watercolor, bargello (też spiralne), chenille, witraż, confetti, cathedral windows, trapunto i nie pamiętam, co jeszcze.
Preferuję raczej quilt klasyczny, lubię tego typu wzory. Szczególnie pociągają mnie takie, które są dla mnie wyzwaniem, ponieważ są trudne albo wymagają dużo pracy.
















Dlaczego tworzę to, co tworzę?
Odpowiedź jest łatwa: lubię, po prostu lubię szyć. Sprawia mi przyjemność i satysfakcję  precyzja szycia "z dokładnością do jednego ściegu".  Uwielbiam pikowanie, ciągle odkrywam jego uroki
i ciągle się uczę. Chociaż ostatnio czułam przemożną chęć podzielenia się swoimi umiejętnościami. Stąd pewnie te warsztaty, które poprowadziłam. Ostatnio szyję trochę mniej, jest to związane
z pewnymi problemami zdrowotnymi.

Jak przebiega mój proces twórczy?
Inspiracją może być wszystko. Często są to zdjęcia moje własne, czasami znalezione w sieci. Niekiedy  tkanina inspiruje do szycia konkretnego wzoru. Czasami piękny widok za oknem samochodu czy w lesie albo w parku. Bardzo lubię fotografować drzewa i potem robić aplikacje ze zdjęć. A najczęściej są to nieprzebrane zasoby sieciowe. Nigdy nie planuję dokładnie całości quiltu
w sensie, że wiem dokładnie, jak będzie wyglądał, dopiero dopracowuję i zmieniam wszystko
w trakcie pracy. Zawsze staram się pracę doprowadzić do końca, żeby doznać tego wspaniałego uczucia, kiedy to zostają przyszyte ostatnie centymetry lamówki :)
Do kontynuacji tej zabawy zaprosiłam  Kasię z bloga kasiainoino.blogspot.com i Helenę
z bloga handmade by Helena
Pozdrawiam serdecznie wszystkie osoby, które odwiedzają mojego bloga i komentują, komentarze są tym czymś, co sprawia mi ogromną przyjemność. Bardzo dziękuję:)

niedziela, 26 października 2014

Ciąg liczbowy Fibonacciego

Już dawno uszyłam ten patchwork, ma wymiary około 80 x 80 cm. Ale nie mogłam pokazać, bo jak tu zrobić zdjęcia? Albo pochmurno albo ciemno. Dopiero  kilka ostatnich dni przyniosło piękną, słoneczną pogodę ale w słońcu też marne zdjęcia! W końcu zrobiłam w domu przy sztucznym świetle.  Ciąg Fibonacciego już dawno mi się spodobał, uszyć jest łatwo. Gorzej z pikowaniem, bo żaden sposób pikowania mi nie pasował. Więc po prostu pikowałam po szwach, tylko obramowane trochę urozmaiciłam wzorem.



Pozdrowienia dla gości, odwiedzających mojego bloga ♥♥♥
Miłego tygodnia życzę ♥♥♥

czwartek, 9 października 2014

Organizer

Dzisiaj pokażę organizer, który można przeznaczyć na różnego rodzaju akcesoria szyciowe na przykład. Albo na kosmetyki czy do kuchni nawet. Posiada on sześć kieszeni wewnątrz i cały pusty środek. Można go ściągnąć sznurkiem i wtedy jest zamknięty, bardzo łatwo się otwiera przez rozsunięcie. Sznurek może też służyć jako uchwyt do noszenia lub do powieszenia. Wiem, że jest wygodny, ponieważ podobny używam z powodzeniem już kilka lat. Uszyty jest z tkanin Coricamo. Gdyby ktoś chciał taki sobie uszyć, to w 6/2014 numerze Twórczych Inspiracji znajduje się kurs szycia takiego właśnie organizera, tylko w innych kolorach, opracowany przeze mnie. Ten numer ukaże się w sprzedaży za kilka dni.




Czuję się też w obowiązku napisać, że niestety nie będzie mi dane poprowadzić warsztatów ręcznego szycia patchworku i ręcznej aplikacji w Ustroniu. Bardzo tego żałuję, ale priorytetem dla mnie jest zdrowie. Przepraszam, jeśli kogoś zawiodłam.
Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem i życzę pogodnego i ciepłego weekendu :)

wtorek, 23 września 2014

Igielniki

Jakiś czas temu uszyłam proste, ale bardzo efektowne igielniki. Pokazuję je dzisiaj, ponieważ jeden mam ciągle w użyciu i bardzo dobrze się sprawdza, zwłaszcza w podróży. Nawet małe nożyczki się zmieszczą. Korzystałam z tego  tutoriala, tylko trochę zmian wprowadziłam. W użyciu mam ten różowo-niebieski, reszta poszła jako prezenty w bardzo dobre ręce :)





Pozdrawiam wszystkich gości i dziękuję za komentarze :)

niedziela, 7 września 2014

Poszewki na poduszki

Poszewki Dresden Plate i Trapunto, uszyte jakiś czas temu, jeszcze przed Festiwalem Twórczo Zakręconych w Krasnymstawie. Wreszcie  nadszedł czas, żeby je pokazać....






Pozdrawiam wszystkich gości i witam serdecznie nowych obserwatorów :)
Miłego tygodnia życzę:)

sobota, 30 sierpnia 2014

Szycie ręczne - aplikacje

Tak się zastanawiam, ile trzeba mieć maszyn do szycia, żeby zacząć ręcznie szyć patchwork. Ja mam ich 5, w tym jeden radziecki gadżecik. W każdym razie wydaje mi się, że dojrzałam do szycia ręcznego i odkryłam jego tajemnicę. Jest też znacznie mniej kłopotliwe, niż maszynowe, z tym, że wymaga znacznie więcej czasu. Ponieważ będę miała przyjemność prowadzić kursy ręcznego szycia patchworku w Ustroniu -  tutaj są, postanowiłam się do tego solidnie przygotować. Pokazuję kawałek ręcznej aplikacji, która jest fragmentem tego wzoru.

 Dokonałam też rozpoznania w sprzęcie do szycia ręcznego na naszym rynku.  Co prawda, do szycia aplikacji w najprostszym wypadku potrzebujemy igłę, nitkę, nożyczki i trochę szmatek.
Ale możemy mieć specjalną igłę, czarną, platerowaną, ze złotym uchem, bardzo ostrą i giętką. Pozwala złapać za jedną lub dwie  nitki i lekko wchodzi w materiał. Do tego naparstek, a nawet kilka rodzajów do wyboru.
I jeszcze bajerancki obcinacz do nitek, który można stosować  na dwa sposoby: jako stojący i jako biżuteria do noszenia na szyi. Następnie nawlekacz do nici. Jeszcze jedna fajna rzecz: szpilki do aplikacji o długości 2 cm! Są bardzo cienkie i krótkie, takie są wystarczające do przypięcia aplikowanego elementu. I szpilki ze szklanymi łepkami - odporne na prasowanie. Takie szpilki można też użyć do maszynowego szycia metodą PP.

 
Jak na razie szczególnie zachwycam się czarną igłą ze złotym uchem i skórzanym naparstkiem w kształcie pierścienia, który jest bardzo wygodny:)

Dla mnie  właśnie tajemnica szycia ręcznego polega na dobrym sprzęcie. Te wszystkie rzeczy dostępne są 
w sklepie internetowym  toiowo. Tam jest chyba największy wybór np.wszelkiego rodzaju igieł.
Oczywiście bez tego wszystkiego można się obejść, ale jak takie akcesoria umilają i ułatwiają pracę!!!!!

I z tym optymistycznym akcentem życzę wszystkim miłej niedzieli, dziękuję za komentarze i serdecznie witam nowych obserwatorów :)

niedziela, 24 sierpnia 2014

Plecak - sowa, Twórcze Inspiracje nr 5/2014

W ostatnim, sierpniowym numerze Twórczych Inspiracji mam przyjemność prezentować mój następny   kurs szycia, jest to  plecak w formie sowy...
Skrzydła sowy - to kieszenie:
A tak prezentuje się z tyłu:

Wewnątrz znajduje się jeszcze jedna kieszeń. Zapraszam do szycia razem ze mną:)