I znowu róże. Duże, małe i jeszcze mniejsze. Przeróżnej wielkości. Wzór przeplatanki zafascynował mnie do tego stopnia, że postanowiłam go po prostu uszyć. Nie jest trudny. Ta narzuta ma mniej pikowanek, niż poprzednia, ale dzięki temu jest trochę bardziej miękka. Wypikowana jest cieniowanymi nićmi. Ponieważ największych róż miałam mniej, niż bloków, na tle z małych różyczek zostały wypikowane ich kontury :)
Detale:
Spód (też w róże:
Inne ujęcia:
Oczywiście miałam przygodę podczas szycia, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło :) Otóż przez pomyłkę ciachnęłam spód o 10 cm węższy, niż planowałam :( Czyli na styk. Pikowałam ze strachem wielkim, wiadomo, czym grozi sytuacja ze spodem o wielkości dokładnie takiej, jak wierzch! No i na szczęście wszystko dobrze się skończyło, pasowało idealnie, aż byłam zdziwiona.