Pomimo deszczowej i mglistej pogody poniedziałkowe spotkanie doszło do skutku. Uczestniczące panie okazały zainteresowanie moimi pracami, nastąpiło drobiazgowe oglądanie z każdej strony i dużo pytań. Trochę mówiłam o początkach patchworku i jego rozwoju w dziejach, potem o akcesoriach tych potrzebnych i niekoniecznych, ale najwięcej o różnego rodzaju technikach. Miałam przygotowane próbki do każdej z omawianych technik.
Najbardziej jednak cieszył widok tylu przemiłych, zainteresowanych patchworkiem osób. I to tutaj, w Zamościu.
Jesteśmy umówione na następny poniedziałek, 30.10. 2017 r. na szycie. Do zobaczenia zatem przy konkretach :) Będzie się działo :)
wtorek, 24 października 2017
środa, 11 października 2017
Zaproszenie
We wspomnianym w poprzednim poście artykule znalazła się wzmianka o spotkaniu ze mną w zamojskim Okrąglaku. Pozwalam sobie wkleić to zaproszenie tutaj.
Zapraszam bardzo serdecznie, pokażę jakieś swoje prace, trochę poopowiadam o patchworku i może uda się jeszcze zaplanować spotkania robocze.
Do zobaczenia :)
Zapraszam bardzo serdecznie, pokażę jakieś swoje prace, trochę poopowiadam o patchworku i może uda się jeszcze zaplanować spotkania robocze.
Do zobaczenia :)
wtorek, 3 października 2017
Reaktywacja
Po wielu zmianach życiowych, mających wpływ na całokształt mojego życia i szycia, powracam do bloga. Stęskniłam się za pokazywaniem moich prac, kontaktem z czytelnikami i komentarzami. Impulsem stał się artykuł w "Głosie osiedla" w dziale Nasi sąsiedzi z pasją. Jestem sławna, co prawda tylko na jednym osiedlu w moim mieście, ale zawsze to jest coś, co cieszy.
Tutaj LINK
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zapraszam do zaglądania :)
Tutaj LINK
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zapraszam do zaglądania :)
piątek, 17 czerwca 2016
Egzotyczne Bałkany
Z wycieczki na Bałkany mamy około tysiąca zdjęć, przemierzyliśmy prawie 3,5 tysiąca kilometrów i przekraczaliśmy wiele razy granice państw. Wspaniałe miejsca, zupełnie inne klimaty i zwyczaje. Spróbuję wystawić trochę zdjęć, ale nie sposób pokazać zbyt wiele.
czwartek, 2 czerwca 2016
Bieżnik
Jakiś czas temu znalazłam kilka zaczętych bloków cathedral windows. Ale, jak wiadomo, żeby było widać efekt, praca musi być skończona. Toteż zabrałam się do szycia. Bloki tworzone są najbardziej tradycyjnym sposobem, bez żadnych uproszczeń i trików. Wszystko jest szyte ręcznie. Żeby bieżnik wyglądał jeszcze lepiej, w najbardziej newralgicznych punktach, czyli w miejscach łączenia czterech części - przyszyłam jojo. Bieżnik nie zawiera ociepliny ani podszewki na lewej stronie.
A tutaj zbliżenie:
Następny post po wycieczce - może wrzucę jakieś zdjęcia...
A tutaj zbliżenie:
Następny post po wycieczce - może wrzucę jakieś zdjęcia...
niedziela, 29 maja 2016
Aniołek okazjonalny
Tym wpisem odkurzam blog częściowo zasnuty pajęczynami. Żyję, pracuję w trochę zwolnionym tempie. Na dowód tego wstawiam dwa aniołki, z których jeden został podarowany jako dodatek do komunijnego prezentu, na którą to uroczystość niedawno zostaliśmy zaproszeni. To ten cały biały.
A tutaj butki, zrobione z białego filcu:
I jeszcze złotą nitką imię bohaterki uroczystości i data.
A poniżej aniołek, który został w domu, patrzę na niego z przyjemnością. Może dlatego, że lubię białe hafty, a może też podziwiam jako całość....
Następny wpis pewnie będzie o wycieczce, bo za tydzień wybieramy się na Bałkany :)
A tutaj butki, zrobione z białego filcu:
I jeszcze złotą nitką imię bohaterki uroczystości i data.
A poniżej aniołek, który został w domu, patrzę na niego z przyjemnością. Może dlatego, że lubię białe hafty, a może też podziwiam jako całość....
Następny wpis pewnie będzie o wycieczce, bo za tydzień wybieramy się na Bałkany :)
czwartek, 14 kwietnia 2016
Następny bieżnik
Ponieważ z wielką przyjemnością szyłam różnej wielkości gwiazdki - powstał problem, w jaki sposób je zagospodarować. I dlatego powstał poniższy bieżnik. Miałam też zabawę z pikowaniem, użyłam do tego celu cieniowanych nici. Jestem zadowolona z efektów, o to mi chodziło :)
Wiosenne pozdrowienia dla wszystkich zaglądających, zadziwia mnie to niezmiennie i cieszy :)
Wiosenne pozdrowienia dla wszystkich zaglądających, zadziwia mnie to niezmiennie i cieszy :)
piątek, 25 marca 2016
Życzenia
Zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim czytelnikom :)
A to prawdziwe jajka, kolor mają trochę batikowy ?
poniedziałek, 7 marca 2016
Torebka z...kotem
Torebka dla wnuczki, ten właśnie kotek został wybrany i taka miała być wewnątrz. Właścicielka już ma ją u siebie - torebka z radością została zaakceptowana. Bardzo mnie to ucieszyło.
Samo szycie to prosta sprawa, najgorszy jest moment połączenia wierzchu z podszewką. Jakoś mi się to trudno szyło. Być może pasek jest za mało sztywny - ale to wyjdzie w użytkowaniu. Wielkość torebki to 3/4 arkusza A4.
Pozdrowienia dla miłych gości :)
Samo szycie to prosta sprawa, najgorszy jest moment połączenia wierzchu z podszewką. Jakoś mi się to trudno szyło. Być może pasek jest za mało sztywny - ale to wyjdzie w użytkowaniu. Wielkość torebki to 3/4 arkusza A4.
niedziela, 14 lutego 2016
"Patchwork na Łasztowni" w Szczecinie
Wspaniała wystawa pod tytułem "Patchwork na Łasztowni" w pięknym, klimatycznym miejscu Tyle najlepszych polskich quiltów zebranych razem. Jakim sposobem udało się to trzem niesamowitym osobom: Karolinie, Jolci i Agnieszce zorganizować, to ja nie wiem. W każdym razie 7 lutego odbyło się uroczyste otwarcie, a wystawa będzie trwała do 21 lutego.
Wyrazy wielkiego uznania dla Organizatorek, to naprawdę wielkie i wartościowe wydarzenie. Znalazły się też na niej moje dwie nieduże makatki, ale w jakim doborowym towarzystwie! Długo zwlekałam ze zgłoszeniem, a potem się okazało, że jest za mało miejsca. Zresztą i tak nie wiedziałabym, co zgłosić, tyle mam tego w domu....
To już czwarta wystawa, w której biorą udział moje prace.
Najpierw była indywidualna (tylko moje prace) w 2011 r. w Książnicy Zamojskiej, następnie w Krakowie organizowana przez Berninę tutaj i w Berlinie, piękna relacja Ani Sławińskiej tutaj
Jeszcze raz bardzo dziękuję Organizatorkom za całokształt :)
Wyrazy wielkiego uznania dla Organizatorek, to naprawdę wielkie i wartościowe wydarzenie. Znalazły się też na niej moje dwie nieduże makatki, ale w jakim doborowym towarzystwie! Długo zwlekałam ze zgłoszeniem, a potem się okazało, że jest za mało miejsca. Zresztą i tak nie wiedziałabym, co zgłosić, tyle mam tego w domu....
Samotna jabłoń:
A tutaj Ratusz Zamojski:
To już czwarta wystawa, w której biorą udział moje prace.
Najpierw była indywidualna (tylko moje prace) w 2011 r. w Książnicy Zamojskiej, następnie w Krakowie organizowana przez Berninę tutaj i w Berlinie, piękna relacja Ani Sławińskiej tutaj
Jeszcze raz bardzo dziękuję Organizatorkom za całokształt :)
wtorek, 2 lutego 2016
Fractured quilts
Przypomnę kilka moich makatek, szytych tak jak fractured quilts. Dla mnie to są odbicia, mżenia, drgania. Lubię ten sposób szycia. Niesamowity efekt, osiągnięty zostaje przez cztery razy powtórzony ten sam motyw, odpowiednio złożony, pocięty i zeszyty następnie powtórnie pocięty i znowu zeszyty. Końcowy efekt zależy głównie od wzoru tkaniny. Ja dysponowałam tylko takimi, jak poniżej.
Dziękuję wiernym czytelniczkom i komentatorkom :) To mobilizuje i zachęca do dzielenia się :)
Reflection:
Reflection I:
Wodne impresje: tutaj górną część stanowi motyw, z którego stworzyłam część dolną :)
Dziękuję wiernym czytelniczkom i komentatorkom :) To mobilizuje i zachęca do dzielenia się :)
niedziela, 17 stycznia 2016
Kuchenne serduszka
Łapki do garnków z owocowych szmatek na dobry początek nowego roku. Co prawda szyłam je już kilka razy, ale tak kolorowych jeszcze nie miałam. Żeby były wygodniejsze w użyciu zmniejszyłam ich wielkość. Prezentują się tak:
Pozdrawiam wszystkich, których ścieżki prowadzą przez mojego bloga, którzy zostawiają czasami kilka słów komentarza. Słowa te dodają wiary, że moje szycie ma jakiś sens....
A tutaj cały komplet:
Pozdrawiam wszystkich, których ścieżki prowadzą przez mojego bloga, którzy zostawiają czasami kilka słów komentarza. Słowa te dodają wiary, że moje szycie ma jakiś sens....
niedziela, 13 grudnia 2015
Mikołaje log cabin
Cudownie jest móc znowu pisać bloga i dzielić się swoimi pracami czyli wreszcie być w stanie cokolwiek uszyć.... Tym razem przeżycia szpitalne, związane z chorobą mojego męża wymazały mi z życiorysu prawie półtora miesiąca. Na szczęście teraz tylko rekonwalescencja. Obiecałam sobie, że muszę wstawić cokolwiek uszyję teraz, po tej przerwie. Mikołaje z tutoriala Hung(a)ry for quilt. HunPolko, dziękuję Ci za ten świetny opis, chwilowo tylko takie coś jestem w stanie uszyć....
Serdecznie dziękuję wszystkim osobom, które zaglądały tu do mnie, pomimo mojego milczenia (przeżyłam ciężki czas). Pozdrawiam z całego serca :)
Tutaj całe urocze stadko:
Zbliżenie:
A tutaj duże i małe :)Serdecznie dziękuję wszystkim osobom, które zaglądały tu do mnie, pomimo mojego milczenia (przeżyłam ciężki czas). Pozdrawiam z całego serca :)
niedziela, 26 lipca 2015
Mały wkład w wielkie dzieło
Tajny projekt w sobotę ujrzał światło dzienne, kiedy to nasza wspaniała koleżanka artystka od patchworków Ania 25 lipca wzięła ślub. Przepiękny, batikowy quilt, złożony z bloków NYC, uszyty przez ok. 30 osób, był prezentem ślubnym. Niektóre osoby włożyły nieproporcjonalnie dużo pracy w ten projekt, chwała im za to. Mój wkład był niewielki, ale jednak był, z czego się bardzo cieszę. Ten czas był dla mnie niekorzystny, więcej się nie dało.
Piękna relacja z tego ślubu znajduje się na blogu Aty, która tam była, wszystko widziała i opisała.
Nieustające życzenia szczęśliwego życia dla Nowożeńców :)))))))
Piękna relacja z tego ślubu znajduje się na blogu Aty, która tam była, wszystko widziała i opisała.
Nieustające życzenia szczęśliwego życia dla Nowożeńców :)))))))
środa, 8 lipca 2015
I po Festiwalu Twórczo Zakręconych....
Tyle się działo, że aż nie wiem od czego zacząć. Festiwal Twórczo Zakręconych w Krasnymstawie, tam przed południem pokazałam ręczne szycie aplikacji, to znaczy jeden ze sposobów, ten z freezer paper i krochmalem. Jako wzór posłużył mi "Winogronowy wieniec".
Przygotowałam też przykładowy bloczek z ręczną aplikacją i cały przegląd akcesoriów do ręcznego szycia. Pisałam o nich TUTAJ
Po południu dalszy ciąg ręcznego szycia. Tym razem "Cathedral windows". Też tylko jeden ze sposobów.
Przygotowałam też przykładowy bloczek z ręczną aplikacją i cały przegląd akcesoriów do ręcznego szycia. Pisałam o nich TUTAJ
Po południu dalszy ciąg ręcznego szycia. Tym razem "Cathedral windows". Też tylko jeden ze sposobów.
Taki blok miałam przygotowany:
A ten poniżej to kawałek UFO, który mam nadzieję, że niedługo skończę....
W podsumowaniu napiszę, że jestem zadowolona z udziału w tym Festiwalu. Trafiłam na przemiłe osoby, które zainteresowały się ręcznym szyciem, To dla mnie ewenement, bo w obecnych czasach szycie kojarzy się mi się zawsze z maszyną do szycia. Mam nadzieję, że udało mi się przekazać trochę mojej wiedzy i doświadczeń. Było bardzo sympatycznie. Gdyby któraś z Pań miał jakieś pytania - proszę dzwonić albo pisać :)
Dziękuję też organizatorom Festiwalu Twórczo Zakręconych za wszystko, począwszy od słodkiego prezentu zaraz na wstępie...
sobota, 30 maja 2015
Zamojski Ratusz
Szycie ratusza okazało się nie lada wyzwaniem. W pewnym momencie byłam bliska rezygnacji na korzyść Bramy Szczebrzeskiej, ale resztki ambicji mi na to nie pozwoliły. Właściwie sama się zadeklarowałam, że uszyję a potem dopiero zaczęłam się zastanawiać nad sposobem. Morando też oberwał, bo przecież mógł zaprojektować coś prostszego..... A w tym wszystkim chodziło o pewien tajny projekt. A potem zamarzył mi się mój własny Ratusz. Więc go mam:
Tutaj ten wysłany, będzie elementem większej pracy, w doborowym towarzystwie zresztą:)
A tutaj dwa ratusze, jeden gotowy do wysłania a drugi w trakcie pracy:
Gdyby ktoś zechciał zobaczyć kilka zdjęć Zamościa po rewitalizacji - to zapraszam TUTAJ
Pozdrawiam wszystkich gości!
Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem :)
Tutaj ten wysłany, będzie elementem większej pracy, w doborowym towarzystwie zresztą:)
A tutaj dwa ratusze, jeden gotowy do wysłania a drugi w trakcie pracy:
Gdyby ktoś zechciał zobaczyć kilka zdjęć Zamościa po rewitalizacji - to zapraszam TUTAJ
Pozdrawiam wszystkich gości!
Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem :)
sobota, 2 maja 2015
Wernisaż wystawy w Krasnobrodzie pt. Tradycja inspiruje
Na wczorajszym wernisażu wystawy Joli, która prowadzi bloga Niecodzienny-nieco-dziennik zachwyciłam się cudowną imprezą. Obejrzałam zgromadzone tam makatki kuchenne z połowy XIX i XX wieku, które Joli udało się ocalić od zapomnienia. Oto niektóre z nich:
Oprócz tego biżuteria koralikowa, inspirowana haftem zamojskim, oparta na kolorach czerwonym, czarnym i białym. Podziwiałam złote ręce Joli, zachwytom nie było końca. Wszystko wspaniale i pomysłowo eksponowane.
Oprócz tego było też coś dla ciała w większości przygotowane przez Jolę, ale była też i specjalność Darii z bloga Majdawel:
Ale to jeszcze nie koniec atrakcji, bo jeszcze koncert zespołów lokalnych: Roztoczanki i Wójtowianie:
Impreza fantastyczna, wspaniale poprowadzona przez Panią Dyrektor Krasnobrodzkiego Domu Kultury, znamienici goście, nawet pan Burmistrz. Jolu, bardzo Ci dziękuję za zaproszenie, ta wystawa była dla mnie wielkim przeżyciem:)
Oprócz tego biżuteria koralikowa, inspirowana haftem zamojskim, oparta na kolorach czerwonym, czarnym i białym. Podziwiałam złote ręce Joli, zachwytom nie było końca. Wszystko wspaniale i pomysłowo eksponowane.
Oprócz tego było też coś dla ciała w większości przygotowane przez Jolę, ale była też i specjalność Darii z bloga Majdawel:
Ale to jeszcze nie koniec atrakcji, bo jeszcze koncert zespołów lokalnych: Roztoczanki i Wójtowianie:
Impreza fantastyczna, wspaniale poprowadzona przez Panią Dyrektor Krasnobrodzkiego Domu Kultury, znamienici goście, nawet pan Burmistrz. Jolu, bardzo Ci dziękuję za zaproszenie, ta wystawa była dla mnie wielkim przeżyciem:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















































