poniedziałek, 12 listopada 2012

Jeszcze jeden fragment zastawy stołowej

Oto elementy zastawy stołowej: Imbryk i filiżanka do kompletu.  Spodobało mi się szycie tego typu... Mam jeszcze kilka malusich filiżaneczek, ale jeszcze nie mogę pokazać, bo to na prezenty.  Proszę zwrócić uwagę na to, że  dziobek imbryka ma w środku otwór. Że sam imbryk jest wewnątrz pusty, a nie wypchany....Takie tam zabawy z tym miałam. W każdym razie tę serię uważam za zakończoną. I po uszyciu tych wszystkich rzeczy mam ochotę na  całkiem inny rodzaj szycia :)
A teraz  zdjęcia:






Witam nowych obserwatorów, dziękuję za wizyty i komentarze :)

czwartek, 8 listopada 2012

Candy - filiżanka z tkaniny


To candy bez okazji, ale obiecane wcześniej. Tym sposobem chcę Wam wszystkim podziękować za to, że jestem z Wami w tym blogowym świecie,  że tu do mnie zaglądacie, za cudowne, ogrzewające serce komentarze, za swój cenny czas, poświęcany mojemu blogowi... i za to, że  że sprawia mi to tyle radości. Więcej informacji o uszytej  filiżance TUTAJ


Candy dla osób, posiadających bloga.
 Zasady, jak zawsze:
  • wstawić powyższy banerek z linkiem do candy w pasku bocznym swojego bloga,
  • zamieścić komentarz pod tym postem,
  • zamieścić drugi komentarz, jeśli jesteś obserwatorem  - dostajesz drugą szansę w losowaniu
  • wstawić kolejną liczbę porządkową przy swoim przy komentarzu, będzie to dla mnie wielkie ułatwienie :)
Candy trwa do 06.12. 2012  do północy, losowanie i ogłoszenie wyników 07.12. 2012 r.
To chyba wszystkie niezbędne informacje, życzę szczęścia w losowaniu, pan Random czeka :)

środa, 31 października 2012

Kolorowy organizer

Od jakiegoś czasu myślałam o uszyciu organizera na wieszaku. Zwykłym wieszaku ubraniowym. Od razu ma gotowe mocowanie, można zawiesić w jednym punkcie. Świetna sprawa. Tak więc stworzyłam coś takiego z wielką ilością kieszeni różnej wielkości. Wypikowałam cieniowanymi, kolorowymi nićmi...

Tak wygląda tył:

Zastosowanie praktyczne wielkie, może być użyty w łazience, w kuchni, w pokoju dziecinnym... Ale żeby nie było tak pięknie, to ma jednak jedną wadę. Mianowicie, ponieważ posiada jeden punkt zaczepienia - musi być równo obciążony, bo się przechyla.....
Miło mi bardzo, że tyle osób do mnie zagląda, dziękuję Wam za to :)


czwartek, 25 października 2012

Szczęśliwe dni

Ostatnio szczęście mi dopisuje. Więc się chwalę: od Ani z bloga Nitka Czarodziejka dostałam cudowną przesyłkę. Pięknie zapakowana prześliczna serwetka o pięknym kolorze, o której Ania pisała TUTAJ. Nie jestem pewna, czy zasłużyłam na taki prezent. Oprócz tego fantastyczny igielnik w kształcie dyni, haftowany maciupeńkimi krzyżykami. I jeszcze kartka, wykonana techniką pergamano.




Aniu, bardzo, bardzo Ci dziękuję :) Sprawiłaś mi wiele radości.

Ale to jeszcze nie koniec. Wygrałam Candy u Eli!!!!! To jest jej blog:  Robótki Eli. Trochę późno tam zajrzałam, żeby sprawdzić, ale Ela zaczekała na mnie... Fantastyczne pudełko, ręcznie uplecione z papierowych pasków. A w środku - prawdziwe szaleństwo, komplet serwetek z szydełkowym brzegiem, prześliczne serduszko, ozdobione perełkami i wstążeczką, nici (skąd wiedziałaś, że mi brakuje białych?). No i oczywiście coś słodkiego.


Te serwetki doskonale widać na blogu u Eli, u mnie nie są rozłożone na razie. Są tak śliczne, że raczej chyba będą tylko "do patrzenia", bo użyć szkoda......Elu, taka jestem szczęśliwa, że wygrałam i że jeszcze dostałam bonusik. Dziękuję Ci bardzo i dalej Cię mocno wspieram w Twoich zmaganiach. Jeszcze tylko trochę i wszystko wróci do normy.
Podzieliłam się więc swoją radością, życzę wszystkim takich cudnych prezentów i dziękuję za to, że jesteście tu ze mną:)

poniedziałek, 22 października 2012

Jesienne kartki

Jesienne kartki, w które wbudowane zostały autentyczne  liście z roztoczańskich lasów. Na ten pomysł wpadłam jeszcze  w ubiegłym roku i trochę eksperymentowałam. Być może ktoś przede mną już coś takiego  wymyślił, w końcu to takie proste, ale ja się z tym nie spotkałam.......


 





Znowu jestem z Wami :)
Pozdrawiam serdecznie nowych obserwatorów, dziękuję za mnóstwo komentarzy pod poprzednim postem:)

sobota, 6 października 2012

Wyjątkowa filiżanka - szyta ręcznie

Dzisiaj wyjątkowa praca, szyłam coś takiego pierwszy raz. Czy widać, że ze szmatek? Filiżanka, która "chodziła" za mną długi czas.  Uszyta ręcznie. Mierzy aż 4 cm wysokości!!!! Wzór oczywiście z sieci, ale zupełnie nie pamiętam, skąd. Gdyby ktoś wiedział, to proszę, niech napisze w komentarzu :) Oto ona, do podziwiania :)







Jakiś czas mnie tutaj nie będzie, ponieważ wybieram się na wycieczkę do Warszawy. Co prawda zwiedzanie będzie następowało  tylko z okien no, oczywiście, szpitala, jak to u mnie ostatnimi czasy. Ale wrócę niedługo  całkiem zdrowa i  zorganizuję Candy, żeby  tę śliczną, wyjątkową filiżankę komuś podarować :)
Bardzo dziękuję za mnóstwo cudownych komentarzy pod poprzednim postem, miło mi widzieć nowych obserwatorów i serdecznie pozdrawiam wszystkich zaglądających i komentujących :)
 

środa, 3 października 2012

Łapki kuchenne ... cytrusowe

Kolorowe, fikuśne łapki kuchenne, bardzo efektowne. Chociaż nie jestem pewna, czy arbuzy to też cytrusy?? Znalazłam kiedyś w sieci, musiałam uszyć, bo bardzo mi się spodobały. Tutaj jest świetny  tutorial. Arbuzy, pomarańcze, cytryny, limonki.




Pozdrawiam wszystkich zaglądających i komentujących :)

piątek, 28 września 2012

Trochę wiosny jesienią

Dzisiaj na wesoło i całkiem prawie wiosennie - tej jesieni. A to z okazji, że zakupiłam nowe szmatki w sklepie 100krotki. Bardzo, bardzo mi się spodobały lawendowe  i  groszkowe kropki. Uszyłam z nich poduszki - truskawki. Oczywiście według wykroju, który znajduje się w książce nieocenionej Tone Finnanger "Przytulne dekoracje".


Ten obrazek nad poduszkami to kiedyś dawno uszyte, oczywiście irysy. Teraz wiszą na ścianie, ponieważ pasują mi kolorystycznie do lawendowego pokoju.


Poduszki szyje się bardzo szybko i łatwo, tylko potrzebują dosyć sporo wypełnienia. Ich wysokość to  jakieś 25 cm (nie licząc liści). Bardzo są efektowne i z powodzeniem pełnią funkcję użytkową.
Miłego weekendu życzę :)

czwartek, 27 września 2012

Co za dzień......

Co za niespodzianka!!!!! Ale po kolei. Wczoraj zastałam awizo w skrzynce na listy, ale niespecjalnie mnie zainteresowało, ponieważ nie spodziewałam się żadnej przesyłki. Pomyślałam: pewnie  jakieś  pismo urzędowe, może coś trzeba płacić albo załatwiać. Jednak poszłam dzisiaj na pocztę. Spojrzałam na adres, a to przesyłka od Kiboko!!!!!! A tam takie cudo, że mnie zatkało.
Pięknie zapakowany w serduszkowe pudełko i uszytą (!) torebeczkę bajecznie kolorowy .... naparstek. To
już drugi z kolei od Kiboko.

Tak to wyglądało po kolei: karteczka i pudełeczko:
A w pudełeczku zawiązany woreczek:
 O, taki maleńki:
 A to moja "kolekcja" naparstków: no, może nie jest duża, ale powolutku się powiększa:
Ten brązowy, ósmy z lewej, to też od Kiboko, z Turcji :)

Kochana Marzenko, bardzo, bardzo Ci dziękuję. Taką mi sprawiłaś niespodziankę, że aż łzy mi poleciały  z  radości. Że o mnie pamiętasz, że masz takie dobre serce. Nasza znajomość internetowa trwa już kilka dobrych lat, a w tym roku spotkałyśmy się w realu na wystawie patchworków  w Krakowie. Tu jest adres bloga Kiboko, zajrzyjcie do niej, bo warto. Jej ostatnia praca jest niesamowita, zachwycająca!!!!!!

poniedziałek, 24 września 2012

Kartki quilt c.d.

Pokazuję kartek ciąg dalszy. Trochę inne, niż poprzednio :) W wiekszości to aplikacje na różnym tle.

 Kartka poniżej jest wykonana metodą "crash", takie tam eksperymenty. Na zdjęciu tego nie widać, nie udało mi się tego pokazać. Te niebieskie - to jojo.








Pozdrawiam wszystkich, którzy tutaj zaglądają :)

środa, 19 września 2012

Kartki

Dalszy ciąg kartek. Jestem w "kartkowym" ciągu.....

 Kartka patchworkowa:

Też patchwork, ale z koronką:

Tutaj liście, ale prawdziwe, takie z drzewa....

I tym akcentem na czasie  do następnego posta.....

poniedziałek, 17 września 2012

Wspomnienie lata

Poduszka z kawałka tkaniny, która powstała z eksperymentów, związanych z farbowaniem. Jakiś czas temu bawiłam się w farbowanie z różnymi efektami. I tak właśnie wygląda ta poduszka. Jeszcze trochę lata na blogu.....


Dziękuję za to, że zaglądacie tutaj, że takie piękne komentarze, bardzo mnie to cieszy....

wtorek, 11 września 2012

Len na wagę złota

W moich zasobach natknęłam się ostatnio na kawałek lnu, który pieczołowicie przechowywałam. Kiedyś przed laty znalazłam go na strychu naszego starego domu. Otóż jest to kawałek tkaniny  z ręcznie przędzionej nici z prawdziwego lnu. Nitka jest niejednakowej grubości, widać ręczną robotę. Nawet w niektórych miejscach udało mi się znaleźć okruszek tzw. paździerza.  Tkanina jest szorstka w dotyku i dosyć ciemna. Dla mnie taka szmatka  jest na wagę złota, to prawdziwy skarb. We współczesnych czasach autentyczny len???? To są nici, przędzione ręcznie w warunkach domowych na kołowrotku, następnie oddawane były do tkacza, który zamieniał je w tkaninę.  Potem poddawana ona była bieleniu a może nawet innym zabiegom. I co można z tego uszyć, żeby podkreślić wyjątkowość tej tkaniny?


Tylko kartkę, która nigdy nie zostanie wysłana. No, może zostać podarowana jakiejś zakręconej pasjonatce w wyjątkowym przypadku......
Mereżka robiona też nićmi lnianymi, do tego przyszyte wiekowe drewniane guziki. Trochę ta koronka mi nie pasuje kolorystycznie, zresztą tutaj w ogóle nic mi nie pasowało. Tylko ten kawałek lnu ze swoją wyjątkową fakturą i urodą, ale kartka wówczas byłaby niezwykle skromna......
I jeszcze jedna:


 Spód:

Pozdrawiam nowych obserwatorów mojego bloga. I wszystkich  zaglądających, miło mi Was wszystkich tutaj gościć:)))))
Dziękuję za budujące i pełne serca komentarze :))))))

wtorek, 4 września 2012

Komplet z różą

Dostałam niedawno w prezencie czytnik książek. Polecam wszystkim, bardzo użyteczny gadżet,  zwłaszcza dla osób, lubiących czytać. Doskonale się sprawdza w podróży (wypróbowane). Ostatnio można kupić już sporo książek w formie e-booków w księgarniach internetowych. Ale nie o tym miałam pisać, tylko o pokrowcu do czytnika, na który znalazłam fajną szmatkę.  I jeszcze z pozostałej części uszyłam sobie kosmetyczkę :)



Tył kosmetyczki:

A tak w ogóle to muszę wam opisać trochę moich niepokojów. Może to w części wytłumaczy moje rzadkie wpisy.