Mili goście

niedziela, 13 października 2013

Mini mini

Udało mi się poprowadzić mały kurs. Nie był to co prawda patchwork, ale szycie było. Szyłyśmy japońskie chusteczniki, łatwy wzór z efektownym zakończeniem. Wspaniała atmosfera, zaangażowane i przemiłe koleżanki. Myślę, że będzie powtórka szycia za jakiś czas....
Oto efekty:
W trakcie pracy:
Twórczy bałagan:

Dziękuję wszystkim uczestniczkom za mile i efektywnie spędzone chwile, za zaangażowanie i  pomoc :)

12 komentarzy:

  1. Ale świetne ,czy to się rozkłada?

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Teraz poprosimy o mały kurs na blogu :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję Joasiu:) przy takiej nauczycielce efekty murowane:) a chusteczniki wyglądają pięknie , zupełnie inne niż widziałam do tej pory. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam twórczy bałagan :D pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne te chusteczniki :) Ciągle dowiaduję się czegoś nowego :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Urokliwe :-)
    I też mam nadzieję na tutorial :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczne:)))
    tylko pozazdrościć kursantkom takiej nauczycielki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne te chusteczki :) i jaka fajna wspólna zabawa

    OdpowiedzUsuń
  9. Musiało być bardzo fajnie, bo efekty kursu piękne. Joasiu, jeżeli nie masz czasu na tutka, to pokieruj nas ,gdzie to można pooglądać.Takiego wzoru jeszcze nie widziałam. Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie mogę w to uwierzyć, bym i ja mogła uszyć coś tak ślicznego, nawet po trzech kursach!!!
    Joasiu, cieszy mnie ogromnie każdy Twój nowy wpis na blogu :)
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Proste, a śliczne. Joasiu, cieszę się, że odkryłam Twój blog. Jestem zauroczona Twoimi pracami. Podziwiam Twoją kreatywność i po prostu tkwię w nieustannym zachwycie oglądając cudeńka, które tworzysz. Kiedyś (nie było jeszcze PC-tów w naszym kraju, nie mówiąc o Internecie) zachwyciłam się patchworkowymi pracami w jakimś czasopiśmie (chyba w Twoim Stylu) i zaczęłam coś tam zszywać z resztek - do tej pory leżą na dnie szafki nieskończone fragmenty narzuty, bo zabrakło mi odpowiedniego materiału na obszycie. Twój blog przypomniał mi o tym i zainspirował do podjęcia tematu.

    Pozdrawiam najserdeczniej

    OdpowiedzUsuń