Mili goście

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Różana altanka

I znowu róże.  Duże, małe  i jeszcze mniejsze. Przeróżnej wielkości. Wzór przeplatanki zafascynował mnie do tego stopnia, że postanowiłam go po prostu uszyć. Nie jest trudny. Ta narzuta ma mniej pikowanek, niż poprzednia, ale dzięki temu jest trochę bardziej miękka. Wypikowana jest cieniowanymi nićmi. Ponieważ największych róż miałam mniej, niż bloków, na tle z małych różyczek zostały wypikowane ich kontury :)


Detale:


Spód (też w róże:

Inne ujęcia:




Oczywiście  miałam przygodę podczas szycia, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło :) Otóż przez pomyłkę ciachnęłam spód o 10 cm węższy, niż planowałam :( Czyli na styk. Pikowałam ze strachem wielkim, wiadomo, czym grozi sytuacja ze spodem o wielkości dokładnie takiej, jak wierzch! No i na szczęście wszystko dobrze się skończyło, pasowało idealnie, aż byłam zdziwiona.

piątek, 10 czerwca 2011

Dresden Plate

Nareszcie skończyłam coś, co było zaczęte bardzo dawno. Jakoś mi było nie po drodze. Nawet założyłam sobie teczkę do przechowywania niekompletnych bloków... Sama skomplikowałam wzór, bo ten najbardziej popularny wzór Dresden Plate ma ostre zakończenia promieni   podobne do tego tutaj, a ja zaczęłam szyć zaokrąglone. Osoby, które szyły po krzywiznach, wiedzą, co to znaczy.
Końcowy efekt:


I detale:



A tak wygląda spód:
Z boku:


Bardzo jestem zadowolona, że udało mi się skończyć te  Talerze dresdeńskie. W sumie projekt nie był zbyt trudny, ale włożyłam w niego bardzo dużo pracy. Robiłam to wszystko intuicyjnie, bo nie miałam żadnego tutoriala do tego sposobu. Szczególnie podobają mi się narożniki. Ponieważ takie narożniki zastosowałam - wyszło mi dosyć szerokie obramowanie więc żeby zachować logiczny sens, musiałam tak właśnie  pikować.....
Miłego weekendu życzę:)))

środa, 8 czerwca 2011

Słodkie szmatki

Już wczoraj dostałam  tę wyczekaną przesyłkę z wygraną w Szmatce Łatce.  Sporo czasu spędziłam na oglądaniu i przekładaniu szmatek. Są cudne. Wszystkie z kolekcji  Fairy Frost Michaela Miller'a,  każda jest innego koloru, a wszystkie przysypane srebrnym cieniem. Muszę wymyślić jakiś specjalny projekt, do którego je użyję, na razie jeszcze nie wiem, co to będzie, ale na pewno coś wyjątkowego.


Tak już mam, że największą radość sprawiają mi  szmatki. Wiem, że nie jestem wyjątkiem, więc bardzo miło jest należeć do grona  podobnych osób :)
Dziękuję Szmatce Łatce za zorganizowanie Candy z taką wspaniałą nagrodą. Sklep, który takie tkaniny przeznacza na nagrodę, ma jeszcze wiele innych, równie atrakcyjnych. Tu jest link do sklepu.

sobota, 4 czerwca 2011

Zielone i czerwone, czyli polne maki, czyli wyprawa na pola

Nie samym szyciem człowiek żyje... Zachciało mi się dzisiaj zielonego, ale nie szmatki :) Okazało się, że czerwonego też było do woli. I trochę niebieskiego. Czasami jakiś fiolecik. I żółcień.
Muszę się z Wami podzielić tymi widokami...
Ostatnio wydawało mi się, że najbardziej zachwycają mnie piękne tkaniny, ale - okazało się, że  nie tylko......
Maki - jeszcze chyba nigdy nie widziałam ich tyle.


Samotne drzewo, a w dalekiej perspektywie  miasto.


Znowu maki.



Drewniany krzyż na rozstajach.




I droga, tak jakby tam kończył się świat....

piątek, 3 czerwca 2011

Szpilka

Wczoraj trafiłam w szpilkę podczas szycia. Nie pierwszy raz zresztą, ale tym razem wyjątkowo pięknie się zgięła. Kiedyś dawniej, w czasie rozmów na temat mocowania tkanin, słyszałam, że nigdy nie złamie się igła, jeśli szpilki wpięte są prostopadle do kierunku szycia.... Tak właśnie wpięta była ta szpilka. Co prawda, ku mojemu zdziwieniu, igła się nie złamała, nawet się nie wygięła.  Ale jednak ten przypadek należy potraktować jako wyjątkowo szczęśliwie zakończony, mogło się to skończyć np. zablokowaniem maszyny.


środa, 1 czerwca 2011

Wygrałam, wygrałam candy....

Wygrałam candy w Szmatce Łatce ! Taka niespodzianka, jestem w szoku. Pierwsze candy i pierwsza wygrana..... Jeszcze nigdy dotąd niczego nie wygrałam. Szmatki cudne, jak dostanę, to wszystko pokażę :) Bardzo się cieszę, przy  okazji zajrzałam do sklepu i znalazłam mnóstwo pięknych szmatek! I akcesoriów do patchworku. Ale wpierw muszę się nacieszyć wspaniałym prezentem.  Dziękuję Szmatce Łatce za zorganizowanie takiego wspaniałego candy!!!!!