Teraz o patchworkach. Mnóstwo cudnych prac, które można obejrzeć z bliska. Kilka patchworków szytych ręcznie i ręcznie pikowanych. Normalnie uczta dla oczu i zachwyt dla duszy. Dla mnie niesamowite przeżycie, że to tu, w Polsce. W 2007 roku byłam na Carrefour Europeen du Patchwork w Ste Marie-aux-Mines we Francji, tamta wystawa była wielka, to był cały kompleks sal wystawowych, rozrzuconych na dużym obszarze, wystawiano nawet w kościołach,. Ale tutaj to jest dobry początek.
Jeśli ktoś cierpi na niedosyt informacji, związany z wystawą, to zapraszam na bloga kiboko. Tam jest wszystko pięknie i szczegółowo opisane, z mnóstwem zdjęć i komentarzy :)
Mój album zdjęć z Wystawy Patchworku w Krakowie, nic nowego, zdjęcia się już powtarzają tyle razy.....
Dziękuję wszystkim osobom, z którymi się tam spotkałam za wspaniałe towarzystwo i interesujące rozmowy.
Joasiu! Jak fajnie, że tam byłaś! :) "Biegam" po miejscach, gdzie są fotki z wystawy i... zachwycam sie pracami. No i nieskromnie powiem, że dumna jestem, że też mam w tym swój udział! Wiesz... ja pierwszy raz... jeszcze nigdy... no i tak mnie to "kręci". Chyba się nie dziwisz co?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Jolcia, jasna sprawa. Zwłaszcza, że Twoje prace są takie cudne.... A Twoje kury już mają swoją, festiwalową nazwę, jak słyszałam: patchwork z jajami:)
UsuńChyba najlepiej to ujmę pisząc,że "Właściwe Prace znalazły Właściwe Miejsce". Prawdziwy Festiwal i Uczta dla oczu.
OdpowiedzUsuńGratuluję i pozdrawiam serdecznie
Joasiu, do zobaczenia na następnej wystawie, choć mam nadzieję, że może uda się wcześniej:) Napisz o wymiance!
OdpowiedzUsuńJoasiu,
OdpowiedzUsuńBardzo miło było poznać Ciebie i twoje prace na żywo :)Podobnie zresztą jak pozostałe uczestniczki - mamy wreszcie pierwsze prawdziwe Święto Patchworku w Polsce. Do szybkiego zobaczenia!
wystawy w większych miastach to już o wiele fajniejsza sprawa. można poznać nowych ludzi, porozmawiać... pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie - organizuje rozdanie
OdpowiedzUsuńcudowna wystawa... zazdroszczę tym , którzy mogli tam być... szalenie podobają mi się te patchworkowe "obrazy" na ścianach... może i ja kiedyś dojrzeję do uszycia takiego cuda...
OdpowiedzUsuńPrzepiekna wystawa wszystkich utalentowanych Polskich art. to piekne przezycie .
OdpowiedzUsuńTo mnostwo pracy, choc nie jestem zwiazana z patchworkiem a inna dziedzina , wiem jak wszystko jest pracochlonne i powinno byc perfekt wykonane.
Piekne zdjecia i wszystkie panie nareszcie spotkaly sie w Realu , mysle ze to zacheci wszystkich do dalszych takich spotkan, konkursow itd, czego serdecznie zycze,
pozdrawiam serdecznie :)))
poogladalam juz kilka blogow z tej wystawy i musze przyznac ze ogrom prac, ich roznorodnosc jest zachwycajaca..no i kilka z Was sie poraz pierwszy spotkalo..Troche Wam zazdroszcze teakiego spotkania.)
OdpowiedzUsuńTwoje prace przyciągają wzrok.Szkoda,że nie widziałam tej wystawy na żywo, były tam prace moich koleżanek.Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńFantastyczne! Napatrzeć się nie można!!
OdpowiedzUsuńJakie piękne patchworki. Podziwiam Twoją wyobraźnię i precyzję. A zobaczyć na żywo- to dopiero byłoby przeżycie, bo od zdjęć trudno się oderwać. Gratuluję udziału w wystawie. Oby więcej takich imprez u nas. Pozdrawiam:))
OdpowiedzUsuńOjej, w przyszlym roku na pewno sie zjawie w Krakowie !!!!
OdpowiedzUsuńByłam, niestety dopiero w ostatni weekend wystawy, ale cieszę się, że mogłam zobaczyć Twoje prace na żywo. Piękne są.
OdpowiedzUsuńŚwietna wystawa! Jestem z Krakowa i miałam zaszczyt oglądać ją na żywo, jestem zachwycona:)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę uczty dla oczu:) I gratuluję!
OdpowiedzUsuńprawdziwa uczta dla oka. Oczywiście gratulacje.
OdpowiedzUsuń