Mili goście

wtorek, 31 stycznia 2012

Maki na jubileuszowej makatce

Makatka ze zdjęciami, to moje ostatnie wyzwanie. Największą trudność sprawiło mi wkomponowanie zdjęć, w taki sposób, żeby jakoś to wszystko razem sprawiało wrażenie całości. Mam nadzieję, że mi się udało osiągnąć zamierzony efekt. Zdjęcia są rozmyte, ponieważ to są zdjęcia autentycznych osób, które mieszkają w moim mieście.... Makatka jest prezentem z okazji dwudziestej rocznicy ślubu.

Detale:


A tak wygląda w całości:

Z przyjemnością oglądam nowe twarze, które zagościły na moim blogu :)
I serdecznie dziękuję za wspaniałe komentarze pod poprzednim postem :)

49 komentarzy:

  1. piekna misterna robota.zazdroszcze

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł, wykonanie mistrzowskie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Joasiu, brak słów, żeby wyrazić podziw. Ja bym piszczała z radości otrzymawszy taki prezent!
    "wywinięty" liść - ale smaczek!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Joanno, znowu zaskoczyłaś pomysłem!

    OdpowiedzUsuń
  5. super ślicznie to wyszło pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne maki. podziwiam za zdolność łączenia tego wszystkiego w całość. dla mnie to wyższa szkoła jazdy

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle piękne:)
    Ciekawa jestem czy zdjecia to "zdjęcia ",czy druk na tkaninie?
    Tak czy siak godne podziwu.
    Pozdrawiam.
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia wydrukowane na tkaninie - czyli całość nadaje się do prania, nawet w pralce....

      Usuń
    2. Dzięki:)
      Tak mi sie wydawało.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Jeju jakie piękne maki! Sam pomysł makatki jubileuszowej bardzo ciekawy i inspirujący. Wykonanie mistrzowskie, ale tego to nawet dodawać nie musiałam bo widać od razu:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowita! Jesteś genialna, a te maki....są przepiękne...mi osobiście przypominają moją drogę przez mękę z narzutą z makami...ale to już inna bajka:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam:) podziwiam pomysł, podziwiam wzór i rozmieszczenie,podziwiam pikowanie - szczególnie tych miejsc które oddają żyłkowanie listków i płatków. Za mną od jakiegoś czasu chodzi narzuta ze zdjęciami będąca kroniką ważnych momentów w życiu:) Joasiu, radość obdarowanych nie będzie miała granic:):)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale cuda u Ciebie, oniemiałam z zachwytu, co za wykonanie!!!!!! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie dość, że makatka cudowna, to jeszcze pomysł z tymi twarzami - niesamowita jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Joanno, ponieważ na maki mam zawsze "s"mak dlatego nie mogę oczy oderwać! Są obłędne! Gratuluję i będę z ciekawością zaglądała, bo wszystkie Twoje aplikacje są tak misterne, czułe i delikatne... Ahhhhh

    OdpowiedzUsuń
  14. C U D O !!!!! Nie wysylasz tego na jakis konkurs ? Moze to i dobrze, bo reszta nie mialaby zadnych szans ! :o)
    Sciskam !

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękne dzieło !! Aż słów brak !Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Każda Twoja praca zachwyca! Obdarowani jubilaci będą zachwyceni!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniały prezent! Genialny pomysł i wykonanie!
    Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta cudowna praca ma "dwa w jednym". Cudo dla oczu czyli "dla ciała" i ogromne wzruszenie czyli "dla duszy".
    Chylę czoło zresztą nie pierwszy raz przed Twoim Talentem.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteś mistrzynią nad mistrzyniami. Toć to dzieło sztuki.
    Jestem zachwycona tym dziełem.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniała praca!!! Maki sa obłędnie piękne! Dopracowane w każdym calu! Cudeńko!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspaniały prezent. Piękne wykonanie a maki jak prawdziwe

    OdpowiedzUsuń
  22. Joanno, wspaniała, zupełnie wyjątkowa makatka!
    Świetna kompozycja i wykonanie.
    Maki też jak ze zdjęcia, perfekcyjne :*

    OdpowiedzUsuń
  23. perfekcyjne maki i cudowny prezent!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Fantastyczny pomysł na prezent! A maki są niewyobrażalnie piękne!

    OdpowiedzUsuń
  25. Joasiu jesteś niesamowita, po prostu z postu na post coraz bardziej mnie zachwycają Twoje prace. Pozdrawiam bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak ja bym chciała tak umieć... Piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Joasiu cały czas mnie zadziwiasz i zaskakujesz - podziwiam Twoją pracę - maki jak żywe - cudna praca :-)i bardzo dobry pomysł ...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. cudna makatka:) podziwiam kolejny raz!!:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Maki jak zywe:-) calosc prezentuje sie cudownie, jestem pewna ze obdarowani beda zadowoloeni

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękna pomysłowa praca, a maki ,jak żywe :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Beautiful!! Beautiful piece of work :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. ale piękne! kwiaty jak żywe

    OdpowiedzUsuń
  33. Joasiu jedno slowo mi przychodzi do glowy, piekna :-))

    OdpowiedzUsuń
  34. Uszyłaś przepiękną makatkę!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Rewelacynie zrobiłaś te maki. Makatka jest bardzo pomysłowa i ŚLICZNA :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Przecudne maki, uwielbiam te kwiaty! No i świetnie udało Ci się wkomponować zdjęcia, to będzie udany prezent! :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Fenomenalny pomysł!
    Pięknie stworzyłaś tą makatkę! CUDO!

    OdpowiedzUsuń
  38. niesamowita praca! ech , że ja też nie umiem szyć:D

    OdpowiedzUsuń
  39. Napatrzeć się nie mogę, sięgam do starszych postów, jaka z Ciebie benedyktyńsko cierpliwa i dokładna osoba! pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Tez wydaje mi sie ze masz cierpliwosci mnostwo, ale wyniki wspaniale, bardzo mi sie spodobala technika cofetti...wyglada jak obrazy impresjonistow.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  41. JOASIU DZIEKUJE ZA WIZYTE:))...ALE TY CUDOWNOŚCI TWORZYSZ:)))ŁO MATKO JAKIE CUDA:))))))

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie mogę napatrzeć się na te wszystkie cuda i cudeńka. Niesamowite wrażenie! Chciałabym mieć choć setną cześć Twojej cierpliwości do zszywania kawałeczków. Bajecznie kolorowo i pieknie u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  43. Piękne maki, zakochałam się w nich na zabój :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo lubię Twoje pikowanie - jest gęste, dzięki czemu Twoje prace wyglądają, jak byś spędziła nad nimi całe tygodnie. I z dobrym skutkiem, oczywiście. :)

    OdpowiedzUsuń