Mili goście

wtorek, 3 maja 2011

Tutorial. Motyle metodą Watercolor cz. 2

Tutaj kończę  tutorial szycia   makaty, widocznej poniżej, zaczęty w poprzednim poście.
Żeby było śmieszniej, to już po pracowitym narysowaniu kwadracików na flizelinie,  znalazłam  TUTAJ gotowy do kupienia podkład z nadrukiem.....


Następnym etapem po  przyprasowaniu kwadracików do flizeliny jest złożenie po narysowanych liniach np. w pionie i przeszycie wszystkich pasów po kolei.


Tutaj wszystkie pionowe pasy zeszyte.
A teraz zszywanie poziomych pasów, wszystkie dodatki na szew przecinałam do miejsca przeszycia.

 Tak wygląda lewa strona:
 A tutaj zbliżenie:
 Po zeszyciu prawa strona:

A potem tylko obramowanie, aplikacja motylków, ocieplina i pikowanie.
Mam nadzieję, że opisałam to w miarę zrozumiale. To mój pierwszy tutorial, jeśli coś nie tak, to proszę o wybaczenie. Zresztą zawsze można mnie dopytać :)

18 komentarzy:

  1. bardzo fajna metoda!! Niby widziałam wcześniej ale jakoś nie zakonotowałam a tu proszę - dziękuję :)

    Makatka jest śliczna

    OdpowiedzUsuń
  2. Joasiu ja tu jeszcze wroce jutro , dzieki za lekcyjke , ;-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Joasiu piękna makatka i bardzo pomysłowo szyta. Dobór kolorów materiałów i ich ułożenie jest mistrzowskie. Piękna praca, dziękuję, że mnie znowu czegoś nauczyłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysl swietny! I jest pewnosc, ze malutkie kwadraciki sie nie rozejda we wszelkie strony. Wsyzstko pasuje idealnie. Tez wczesniej sie nie spotkalam z takim sposobem. Dziekuje za pomysl :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Makatka przepiękna, motylki są takie urocze, a to echo wokół nich wydobywa je z kolorowej mozaiki !

    Tutorial zaczęłam czytać jak należy od początku i zastanawiał mnie brak zapasów na szew, ale teraz już wszystko jasne :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Joasiu makatka wyszła przepiękna kolory fantastyczne i wykończenie tak samo :-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. przydatny kursik zrobiłaś!! pomysł na ten sposób szycia jest ciekawy, rzeczywiście można osiągnąć dzięki temu idealne zejście się elementów- ja pewnie bym nie miała cierpliwości i poleciałabym na żywioł hihi ale będę o tym pamiętać!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wytłumaczyłaś dokładnie, dziękuję.Muszę koniecznie spróbować, chociaż kilka kwadracików tak zszyć.Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoja praca jest przepiękna !!!!
    Świetny sposób - mocno przyspiesza szycie - koniecznie muszę spróbować :)Watercolor to na razie moje niespełnione marzenie - kiedyś uszyję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. końcowy efekt bardzo ładny, taki kolorowy wiosenny
    Renia

    OdpowiedzUsuń
  11. Joanno, wiesz... gdzieś, kiedyś już widziałam ten sposób szycia ale... to nie dla mnie ;) Hahaahaaa... :))) ja to lubię tak kawałek po kawałku... [śmiech]
    A tak na poważnie, to masz wspaniałe pomysły i ta perfekcja wykonania! Super Joasiu :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Joasiu, dla mnie rewelacja. Nie znałam tego sposobu. Spróbuję na pewno. Już szyłam takie małe kwadraciki ale wyszły mi krzywo i rozpoczętą robótkę ciapnęłam w kąt. Teraz wrócę i wykorzystam ten sposób. Marzą mi się fotografie przerobione na kwadraty o różnym natężeniu koloru.
    Twoja praca jest śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejku, dziękuję Ci Joasiu za ten wspaniały kurs! :D może ta metoda poskutkuje w moim "ciężkim" przypadku ;) Wypróbuję na pewno może wreszcie wyjdzie mi coś prosto :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fantastyczny tutorial,metoda wydaje się bardzo innowacyjna i prosta za razem.bardzo dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Joanno! Ja nawet nie odważę się podjąć zadania, może kiedyś dojrzeję do tego jak śliweczka, ale dziś tylko wyrazy uznania, wzruszenia, bo po prostu malujesz igła tak, że moja Babcia Walentyna (co uczyła jak trzymać w dłoni narzędzia do ozdabiania rzeczywistości) padła by z wrażenia przed Twoją cierpliwością, subtelnością doboru kolorów, dokładnością... TALENTEM!
    Twoja wielbicielka - Ja

    OdpowiedzUsuń
  16. Joanno, z tej lekcji dziś nie skorzystam, bo cierpliwości nie mam do siebie, ona mi umyka. Ale... Moja babcia Walentyna (ta, co nauczyła jak trzymać igłę by dobrze haftowała, jak druty, by dziergały sprytnie skarpety i inne) - no Ona, to by z wrażenia usiadła, a mało siadała, bo wulkanem energii jej życie furgotało.
    Tak więc Joanno przyjmij ode mnie i od niej pośrednio najwyższe wyrazy uznania przed tym jakich cudów dokonujesz.
    Ja się tu kłaniam nisko (i wciąż zaglądała będę, boś mnie makami rozkochała)
    Twoja wielbicielka (ja)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ladnie prowadzisz blog,bardzo mi sie podoba i lubie tu zagladac:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

  18. Niedawno odkryłam twój blog, jestem zachwycona. Pełen szacunek dl Twojej cierpliwości i zmysłu estetycznego. Bardzo mi się spodobała. Od dawna się przygotowuję żeby uszyć jakiś patchwork, a ta metoda jest rewelacyjna

    OdpowiedzUsuń